| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
antonio S Z A M A N


Dołączył: 30 Kwi 2005 Posty: 4764 Skąd: Bergamuty nad Bałtykiem
|
Wysłany: Nie Sie 23, 2009 7:45 am Temat postu: |
|
|
Ależ ja dokładnie tak robię Cytuję tu zabawne komentarze naszych gości, bo są po prostu wyjątkowe... Nawet gdy przychodzi do mnie miłośnik kawy w szklance, jest to dla mnie ogromnie ciekawe i rozwijające spotkanie Z każdego z powyższych spotkań nasi goście wyszli zadowoleni i pewnie bogatsi o refleksję, że bywa na świecie bardzo smaczna kawa, traktowana sercem, pasją itp.
Jeśli czasem odwiedzają nas Italiani, to są zachwyceni Parę tygodni temu byłem bardzo wzruszony, bo zrobiłem cappuccini pięknym kobietom z Indii i miałem okazję wypowiedzieć przy tym: "Namaste!" Parę dni temu nasz ogródek wypełnił się niespotykaną wesołością i radością życia, uśmiechami i głośnymi głosami --- gościliśmy grupę Greków Byli zachwyceni naszą mrożoną czekoladą Przed chwilą dwaj azjatycko wyglądający Kanadyjczycy poprosili o cappuccini z sercami --- robili sobie z nimi fotografie
Jest to przemiłe --- móc komuś sprawić choćby małą przyjemność
No i na koniec zdarzyło się coś całkiem serio i niemal naukowego Pewien pan poprosił o kawę w filiżance do cappuccino ale napełnioną do połowy. Wpadłem w małą konsternację --- zwykle kawowi ludzie domagają się filiżanki do espresso napełnionej do połowy. No dobrze --- pod wylewki podstawiłem różne filiżanki: do espresso i do cappuccino. Do tej większej dolałem trochę wody. Może niepotrzebnie zdradziłem się z metodą, bo facet oburzył się na samą ideę dolewania wody (to drugi taki przypadek w moim życiu). Może i słusznie --- sami tego nie lubimy. Espresso, które dostał gratis i wypełniało do połowy swoją filiżankę, nie ruszyło go. Klient nasz pan --- zrobiłem długą ponad minutę trwającą ekstrakcję do dużej filiżanki Tym razem odpowiadało to panu --- zamówił jeszcze jedną taką kawę... Po tym zdarzeniu pozostał we mnie jednak jakiś niepokój A może przesadzamy z tą kawową perfekcją? W sumie po dłuższym zastanowieniu, rozumiem tego gościa tak, jak rozumiem tych, którzy domagają się np. zimnego mleka do americano Ale gdyby tak spojrzeć na to zdarzenie z włoskiej perspektywy? Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mógł we włoskim barze wydziwiać i tak kombinować. Ludzie przychodzą do baru na kawę i postać tej kawy jest ustalona zwyczajem, wiadoma i znana zarówno bariście i gościom? U nas każdy ma nieco inną, własną wizję kawy, espresso i w ogóle wszystkiego. Dla kogoś, kto rozmawia z ludźmi i uprzejmie pyta: "A jaką dla pani kawę? A jaką pan sobie życzy kawę?" odpowiedzi typu: "Zwykłą, czarną, normalną" itp. są najbardziej kłopotliwe i zwyczajnie przykre...  _________________ ADESSO Laboratorium espresso
Passione d'espresso www.caffeperte.pl
Espresso żelastwo: M-zocco FB70-2G-AV i M-SJolly; |
|
| Powrót do góry |
|
 |
piomic kawa w żyłach


Dołączył: 14 Lut 2009 Posty: 300
|
Wysłany: Nie Sie 23, 2009 7:16 pm Temat postu: |
|
|
Idealista z ciebie, Antonio...
Ja tam staram się coś smacznego wyrzeźbić za pomocą i-mini i basica i cieszą mnie małe sukcesy. A to koleżanki żony częściej zaglądają na kawę (nawet jak żona robi nie zanając żadnych zależności przemiału/dozy/tampera/pogody), to kumple jadąc w Tatry/wracając z Tatr zatrzymują się na postój i proszą o cappu... Trzeba się cieszyć tym, co jest. Nie nawrócisz wszystkich na espresso. Szwagier i jego kobieta mimo prób proszą o rozpuszczalną i co? Mam sobie wyjąć oko?  _________________ Klikajcie a znajdziecie...  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
dsc ojciec chrzestny


Dołączył: 05 Lis 2006 Posty: 2163 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: Nie Sie 23, 2009 7:32 pm Temat postu: re |
|
|
Witam,
Włosi pija espresso i dla nich to definicja kawy, chociaz w domach pijaja tez kawe z moki (roznorakie mielonki z supermarketu, wiec super nie jest). Tak byli wychowani tak pijali kawe zawsze, wiec nie ma się, co dziwic. W Polsce ludzie od zawsze pili zalewajki, czarne albo z mlekiem, wiec nie ma się tez, co dziwic, ze Polacy nie lubia/nie chca espresso.
Pozdrawiam,
dsc. _________________ espresso setup: Elektra T1 + TC + PT + TMFR i profilowanie ciśnienia, Mazzer Major-E,
drip setup: Mahlkonig Guatemala, Chemex
trip drip setup: Porlex + one cup dripper
+ kochana i wyrozumiała partnerka:) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
antonio S Z A M A N


Dołączył: 30 Kwi 2005 Posty: 4764 Skąd: Bergamuty nad Bałtykiem
|
Wysłany: Nie Sie 23, 2009 7:39 pm Temat postu: |
|
|
No nie... my odsyłamy takich rozpuszczalskich do sąsiedniej kawiarenki Podobnie czynimy z twardogłowymi wielbicielami "parzonki" (dziś takie słowo padło i od razu ścięło z nóg naszą sympatyczną Ewę...). Ci drudzy bywają jednak bardziej reformowalni i cenią po prostu bliski kontakt z mocną, prawdziwą kawą...
Wciąż uważamy, że nie ma sensu dla paru nawiedzonych miłośników rozpuszczalki czy parzonki rezygnować z przyjętej drogi. Jeśli kiedyś pojawi się parzonka, to w wariancie cywilizowanym w FP...
Takie dość negatywne doświadczenia należą jednak do rzadkości. Coraz więcej ludzi ceni zarówno espresso no i jedwabiste mleko... Wielu naszych gości przekonało się do affogato, corretto z grappą, marocchino. Często espresso doppio towarzyszy mlecznym kawom  _________________ ADESSO Laboratorium espresso
Passione d'espresso www.caffeperte.pl
Espresso żelastwo: M-zocco FB70-2G-AV i M-SJolly; |
|
| Powrót do góry |
|
 |
piomic kawa w żyłach


Dołączył: 14 Lut 2009 Posty: 300
|
Wysłany: Nie Sie 23, 2009 8:13 pm Temat postu: |
|
|
| antonio napisał: | | my odsyłamy takich rozpuszczalskich do sąsiedniej kawiarenki |
Ja do Teściowej piętro wyżej.  _________________ Klikajcie a znajdziecie...  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
grzesiek stale zagląda do filiżanki

Dołączył: 05 Sty 2007 Posty: 283
|
Wysłany: Nie Sie 23, 2009 9:09 pm Temat postu: |
|
|
| antonio napisał: | | Pewien pan poprosił o kawę w filiżance do cappuccino ale napełnioną do połowy. Wpadłem w małą konsternację |
Drogi Antonio. To był tzw. klient konkretny. Jak mnie klient prosi, by światło w łazience na piętrze zapalało się po jednoczesnym przyciśnięciu dzwonka do drzwi i włączeniu wyciągu w kuchni na parterze to mówię, że to chyba trochę niewygodne, droższe i trudniejsze w wykonaniu, że potrwa to dłużej ale ... klient nasz Pan. Tylko żeby potem nie było żadnych pretensji. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
antonio S Z A M A N


Dołączył: 30 Kwi 2005 Posty: 4764 Skąd: Bergamuty nad Bałtykiem
|
Wysłany: Nie Sie 23, 2009 9:24 pm Temat postu: |
|
|
| grzesiek napisał: | | ... klient nasz Pan. |
Tę mądrą zasadę polecam każdemu i sam ją stosuję, mam nadzieję, że z powodzeniem Był to konkretny klient --- pogadaliśmy, wymieniliśmy opinie, jego wizyta była dla mnie opłacalna nie tylko w sensie materialnym. Nie ma sensu unoszenie się jakimiś emocjami --- w końcu skoro otwieramy dla ludzi kawiarnię, musimy im po prostu służyć Tak czy owak, wydaje mi się, że w tej konkretnej sytuacji niepokój moralny udzielił się i temu panu, i że może kiedyś tam espresso nie pozostanie mu obojętne W sumie wypił dwie filiżanki espresso molto lungo Z romy, przy niewysokiej temp. zaparzania może nie było to takie złe...  _________________ ADESSO Laboratorium espresso
Passione d'espresso www.caffeperte.pl
Espresso żelastwo: M-zocco FB70-2G-AV i M-SJolly; |
|
| Powrót do góry |
|
 |
antonio S Z A M A N


Dołączył: 30 Kwi 2005 Posty: 4764 Skąd: Bergamuty nad Bałtykiem
|
Wysłany: Pią Lip 30, 2010 4:01 pm Temat postu: |
|
|
Po wielu, wielu latach pracy u podstaw we własnej kawiarni, zdecydowaliśmy się nie otwierać jej w tym roku. Pojawiło się parę mniej lub bardziej istotnych powodów. Po pierwsze, w małym wnętrzu "Pokusy" pojawił się solidny niemiecki piec do palenia kawy, zajmując sobą sporą jej część. Po drugie, po parunastu latach bez letnich wakacji, po latach pracy bez względu na niedziele i święta, byliśmy zmęczeni. Po trzecie, ze względu na ubiegłoroczne i jeszcze wcześniejsze doświadczenia, że tak to ujmę: "międzyludzkie", związane z koniecznością zatrudniania wielu młodych ludzi.
Wielu ludzi przechodzi, zagląda do okien i nie kryje rozczarowania faktem, że na miejscu obszernego, letniego ogródka jest pusto. Wielu ludzi odwiedzało nas od początku, od lat parunastu. Twierdzą, że była to najlepsza kawiarnia w Kołobrzegu. Jedni twierdzą, że ze względu na wszystko: ciasta, czekoladę, obsługę itp. Inni twierdzą, że ze względu na kawę.
Trochę mi smutno, że wywołaliśmy takie rozczarowanie, ale z drugiej strony czuję pewną satysfakcję, że nie muszę tego lata stać przy kolbach i przewracać nimi paręset razy dziennie. W naszej palarni robię to samo, na podobną czasem skalę. Ela komponuje setki połączeń różnych składników. Palimy je raz ona, raz ja. Potem zanurzamy się w setkach, jeśli nie tysiącach filiżanek, by poszukać tej najlepszej. Tysiące prób pozostawia swój odcisk w drżeniu rąk, nóg, utracie pamięci i orientacji.
Co jakiś czas odpalamy piec, by wspomniane składniki przygotować. Czasem dochodzi do rękoczynów, dyskusje nad przebiegiem procesu palenia i nad jakością sensoryczną tego, co z pieca wyrzucamy są potwornie burzliwe. Na szczęście dochodzimy ostatnio do pewnego środka... Podczas takiej twórczej pracy nie jesteśmy nawet zamienić paru zdań z zaglądającymi do okien i drzwi gośćmi. Niektórych nawet nie rozpoznajemy, innych domagających się "gofrów" albo "frytek" wyganiamy, przepędzamy na cztery wiatry. Czasem, gdy ktoś się do nas uśmiechnie i gdy nie mamy nic ważnego do roboty, poczęstujemy kawą.
Trudno powiedzieć jak potoczą się dalsze losy opisanej powyżej "Pokusy". Na pocieszenie polecam najmłodszą "Caffe Venezia" naszych przyjaciół, niedaleko Pomnika Sanitariuszki. Jest to rasowa, duża kawiarnia-lodziarnia, z pięknym wystrojem. A kawa? Jak to kawa, mam nadzieję, że przyzwoita i dobrze zrobiona, z ziaren Arcaffe jeszcze. Gdy czasem tam zaglądam, udaje mi się zrobić na moim starym Ambassadorze niezłe espresso. Jak to robią inni, nie wiem...  _________________ ADESSO Laboratorium espresso
Passione d'espresso www.caffeperte.pl
Espresso żelastwo: M-zocco FB70-2G-AV i M-SJolly; |
|
| Powrót do góry |
|
 |
burlap zagląda całkiem śmiało


Dołączył: 16 Lip 2010 Posty: 66 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Sob Lip 31, 2010 8:29 am Temat postu: |
|
|
Pozwolę sobie na mały OT, odnosząc się do jednej z anegdot powyżej.
Otóż, mimo że wcześniej piłem we Włoszech espresso, moje pierwsze eksperymenty z kawami mlecznymi nastąpiły w Hiszpanii. Będąc potem we Włoszech miałem ochotę na café con leche, jednak w barze nie byliśmy ze znajomymi pewni, która z kaw będzie jej odpowiednikiem. Kolega zamówił więc latte (po nazwie nam odpowiadało), ponieważ to nie było jednak to, zacząłem ręcznym włosko-angielskim tłumaczyć bariście, o co nam chodziło. Barista był wyrozumiały, dał sobie pokazać w filiżance, ile ma być mleka, a ile kawy, cieszyło go tak jak nas. Może dlatego, że okazało się, że chodzi mi - w kwestii proporcji - o cappuccino (to było dawno, z Polski wieźliśmy przekonanie, że cappuccino to coś słodkiego i dość okropnego)... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|